Jedna noc, wielkie konsekwencje
W lipcu 2006 roku podczas charytatywnego turnieju golfowego w Lake Tahoe Donald Trump poznał Stephanie Clifford, występującą pod pseudonimem Stormy Daniels. Według relacji aktorki tego samego wieczoru doszło między nimi do zbliżenia.
Trump od początku temu zaprzeczał i konsekwentnie utrzymywał, że do żadnego romansu nie doszło. Mimo to historia przez lata wracała w mediach, zyskując na znaczeniu w czasie kampanii prezydenckiej w 2016 roku.
Gdy Stormy Daniels zaczęła rozmawiać z dziennikarzami o swojej wersji wydarzeń, sprawa nabrała nowego wymiaru. Michael Cohen, wieloletni osobisty prawnik i zaufany współpracownik Donalda Trumpa, zawarł z nią porozumienie, na mocy którego otrzymała 130 tys. dolarów w zamian za zachowanie milczenia.
Umowę podpisano zaledwie kilkanaście dni przed wyborami prezydenckimi, a temat na pewien czas zniknął z pierwszych stron gazet.
W 2018 roku. "The Wall Street Journal" ujawnił kulisy porozumienia, informując, że 130 tys. dolarów wypłacił z własnych środków właśnie Michael Cohen. To uruchomiło lawinę pytań o rzeczywisty cel transakcji i sposób jej późniejszego rozliczenia, który stał się jednym z kluczowych elementów śledztwa.
Proces byłego prezydenta
Sprawa nabrała tempa, gdy śledczy zainteresowali się rolą Michaela Cohena. Wieloletni prawnik Donalda Trumpa przyznał się do naruszenia przepisów dotyczących finansowania kampanii wyborczej i został skazany na 3 lata więzienia.
W swoich zeznaniach twierdził, że działał na polecenie Trumpa, a zwrot 130 tys. dolarów został ukryty w dokumentach firmowych jako wynagrodzenie za usługi prawne.
Przez kolejne lata prokuratura na Manhattanie badała, czy sposób zaksięgowania tych płatności miał zatuszować naruszenie prawa wyborczego.
30 marca 2023 roku, wielka ława przysięgłych zdecydowała o postawieniu Donaldowi Trumpowi zarzutów. Po raz pierwszy w historii były prezydent Stanów Zjednoczonych został oskarżony w sprawie karnej.
Proces zakończył się historycznym wyrokiem. Ława przysięgłych uznała Trumpa za winnego wszystkich 34 zarzutów fałszowania dokumentacji biznesowej. W ocenie wielu prawników sprawa wykraczała daleko poza samą umowę zawartą ze Stormy Daniels.
Dotyczyła przede wszystkim tego, czy dokumentacja finansowa mogła zostać wykorzystana do ukrycia działań mających wpływ na przebieg kampanii wyborczej.
Cena, którą zapłaciła
Ujawnienie jej roli w jednej z najgłośniejszych afer politycznych w historii Stanów Zjednoczonych przyniosło Stormy Daniels nie tylko światowy rozgłos. Zaczęła otrzymywać groźby, a w internecie stała się celem zmasowanych ataków ze strony części zwolenników Donalda Trumpa.
Razem z partnerem, aktorem Barrettem Bladem, przez pewien czas ukrywała miejsce zamieszkania na Florydzie, obawiając się nękania.
Daniels wielokrotnie podkreślała, że nie utożsamia się z ruchem MeToo, który zwrócił uwagę świata na przypadki molestowania seksualnego i wykorzystywania kobiet. Uważa, że jej historia różni się od spraw, z którymi kojarzony jest ten ruch.