Najodważniejsza pilotka Ameryki. Jej osiągnięcia imponują do dziś

4 maja 1944 roku Micky Axton wzniosła w powietrze bombowiec B-29 Superfortress. Była pierwszą kobietą, która zasiadła za sterami tej maszyny, choć jej przygoda z lotnictwem zaczęła się 15 lat wcześniej od krótkiego przelotu nad Kansas.

Micky AxtonMicky Axton
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | TSgt. John McDowell

Pierwszy lot zapamiętała na całe życie

Latem 1929 roku w okolicy, w której mieszkała dziesięcioletnia Mildred Darlene Tuttle, pojawił się objazdowy cyrk lotniczy braci Inman. Do pokazów wykorzystywano dwupłatowy samolot Curtiss Jenny, pamiętający jeszcze czasy I wojny światowej.

Jedną z atrakcji były przeloty z pasażerami. Mildred wsiadła do kokpitu i na kilkanaście minut znalazła się nad ziemią. To wystarczyło, aby zainteresowała się lotnictwem.

Dorastała w okresie szybkiego rozwoju amerykańskich samolotów i rosnącej popularności Amelii Earhart. Na razie nie mogła jednak poświęcić się lataniu, dlatego wybrała drogę związaną z nauką.

Jedyna kobieta na kursie pilotów

W 1936 roku ukończyła szkołę średnią w Coffeyville. Następnie rozpoczęła studia z matematyki i chemii na Uniwersytecie Stanowym Kansas.

Cztery lata później zdobyła uprawnienia nauczycielskie i wróciła do rodzinnego miasta. Zaczęła tam prowadzić zajęcia z chemii, ale nadal myślała o lataniu.

Na jej dawnej uczelni działał Program Szkolenia Pilotów Cywilnych, przeznaczony głównie dla mężczyzn przygotowujących się do służby wojskowej. Mildred zgłosiła się jako jedyna kobieta w całym roczniku i musiała stale potwierdzać, że dorównuje pozostałym uczestnikom.

Licencję pilota otrzymała w 1940 roku. Od tej pory łączyła pracę nauczycielki z dalszym rozwijaniem umiejętności lotniczych.

Jacqueline Cochran zaprosiła ją do WASP

Po ataku na Pearl Harbor armia amerykańska potrzebowała coraz większej liczby pilotów. Kobiety posiadające odpowiednie licencje stały się grupą, której umiejętności można było wykorzystać na rzecz wojska.

Jacqueline Cochran otrzymała zgodę na stworzenie żeńskiej jednostki pomocniczej. Rekordzistka lotnicza wysyłała zaproszenia do kobiet mających już doświadczenie za sterami.

W 1943 roku taki list otrzymała Mildred, nosząca już po ślubie nazwisko Axton i używająca imienia Micky. Przyjęła propozycję i zgłosiła się na szkolenie Women Airforce Service Pilots w Sweetwater w Teksasie.

Kurs łączył zajęcia teoretyczne z intensywnymi lotami. Axton ukończyła go w listopadzie 1943 roku, a następnie dostała przydział do bazy w Pecos.

Sprawdzała samoloty po naprawach

W Pecos pracowała w dziale inżynieryjnym jako pilotka testowa. Jej zadaniem było sprawdzanie maszyn, które wracały z napraw, i ocenianie, czy nadają się do dalszego użytkowania.

Każdy taki lot wiązał się z niepewnością. Startowała samolotem, w którym wcześniej wykryto usterkę, nie mając pełnej gwarancji, że została ona skutecznie usunięta.

Służba w WASP była niebezpieczna i kosztowała życie 38 kobiet. Axton przetrwała kolejne próby, zdobywając opinię osoby spokojnej i pewnej swoich umiejętności.

W marcu 1944 roku skierowano ją do zakładów Boeinga w Wichita. Produkowano tam B-29 Superfortress, czterosilnikowy bombowiec o łącznej mocy przekraczającej 8 tysięcy koni mechanicznych.

Pierwsza kobieta za sterami B-29

Superforteca należała do największych maszyn bojowych II wojny światowej i mogła przenosić bomby atomowe. Jej obsługa wymagała dużego doświadczenia oraz pełnego opanowania w kokpicie.

4 maja 1944 roku za sterami jednego z tych samolotów usiadła Micky Axton. Bombowiec rozpędził się na pasie w Wichita i bez problemów wzbił się w powietrze.

Lot zakończył się pomyślnie. Axton została pierwszą kobietą, która pilotowała B-29, zapisując się w dziejach amerykańskiego lotnictwa wojskowego.

Nie kontynuowała jednak tej drogi po zakończeniu wojny. W 1945 roku formację WASP rozwiązano, a jej członkinie musiały wrócić do życia cywilnego.

Z kokpitu wróciła do szkolnej klasy

Axton ponownie zajęła się nauczaniem. Pod koniec lat 50. pracowała w szkole średniej w Wichita, gdzie prowadziła zajęcia z biologii, nauk przyrodniczych i aeronautyki.

Mogła przekazywać uczniom nie tylko wiadomości z podręczników. Sama uczestniczyła w rozwoju lotnictwa i testowała wojskowe samoloty w czasie wojny.

Przez wiele lat działalność kobiet z WASP nie była traktowana na równi ze służbą wojskową. Dopiero w latach 70. Kongres przyznał im status weteranek.

Axton otrzymała także medal za wybitne zasługi od Międzynarodowych Sił Powietrznych Konfederacji. Jej nazwisko znalazło się również na odrestaurowanym samolocie szkolnym PT-19, któremu nadano nazwę "Miss Micky".

Żadnej innej pilotki WASP nie upamiętniono w ten sposób na historycznej maszynie. Najwyższe wyróżnienie przyszło już po śmierci Axton.

W marcu 2010 roku jej rodzina odebrała w jej imieniu Złoty Medal Kongresu. Historia, która zaczęła się od kilkunastominutowego lotu objazdowym dwupłatowcem, doprowadziła Mildred Axton do kokpitu jednego z najważniejszych bombowców swojej epoki.

Wybrane dla Ciebie