WAŻNE
TERAZ

Zamknął ją w wieży, a potem zabił. Zagadka śmierci Ludgardy

Nie jadła przez dwa lata. Tak dziewczynka stała się sensacją

Nie jadła, nie piła, a mimo to miała żyć. Tysiące ludzi przyjeżdżały zobaczyć "cudowne dziecko", zostawiając modlitwy i datki. Gdy iluzja prysła, 12-latka już nie żyła, a jej rodzice odpowiadali przed sądem za śmierć własnego dziecka.

Ilustracja poglądowaIlustracja poglądowa
Źródło zdjęć: © Pexels - darmowy dostęp | Виктория Билан

Miesiąc mroku

Sarah Jacob przyszła na świat 12 maja 1857 roku jako trzecia córka Evana i Hannah, rolników z hrabstwa Carmarthenshire. Do 10 roku życia niczym nie różniła się od innych wiejskich dzieci.

W lutym 1867 roku ciężko zachorowała. Choroba na cały miesiąc odebrała jej przytomność. Kiedy otworzyła oczy, przestała jeść. Przyjmowała już tylko odrobinę mleka.

To, co zobaczyli rodzice i sąsiedzi, szybko zamienili w opowieść o wiele bardziej niezwykłą. Od października 1867 roku w okolicy mówiono, że dziewczynka nie tyka żadnego jedzenia ani picia.

Historia świętego postu rozlała się po Walii i dotarła do Anglii. Jednych fascynowała, drugich napełniała nabożnym podziwem.

Przez 2 lata dom w Llether-neuadd-uchaf odwiedziły setki ludzi. Przynosili kwiaty, książki i drobne pieniądze, a leżącą w łóżku Sarah oglądali jak znak zesłany z nieba. Rodzina nie zaprzeczała. O lokalnej sensacji mówiła cała Wielka Brytania.

Głos nauki

Lekarze mieli inne zdanie. Latem 1869 roku sprawa trafiła na łamy "The Lancet". Medycy spierali się, czy ludzki organizm w ogóle potrafi przetrwać tak długo bez jedzenia.

Chirurg Robert Fowler zbadał dziewczynkę sam. W liście do "The Times" napisał bez ogródek, że to udawanie, a jedzenie zapewne trafia do Sarah po zmroku. Te słowa mocno podzieliły opinię publiczną. Jedni wierzyli w cud, drudzy w oszustwo.

Osiem dni

Sceptycy, wśród nich walijski publicysta John Griffiths piszący jako Gohebydd, zażądali twardego dowodu. 30 listopada 1869 roku, na publicznym zebraniu, Evan Jacob zgodził się oddać córkę pod stały nadzór.

9 grudnia do domu Jacobów przyjechały cztery pielęgniarki z londyńskiego Guy's Hospital i siedmioro miejscowych lekarzy. Ich zadaniem było pilnowanie dziecka dzień i noc, aby sprawdzić, czy ktoś dokarmia je po kryjomu.

Po kilku dniach pielęgniarka Anne Jones dostrzegła u Sarah oznaki skrajnego wyczerpania. Zaproponowała rodzicom, żeby podać dziewczynce choćby wodę z kroplą brandy.

Odmówili, wciąż ufali diecie córki.17 grudnia 1869 roku, po 8 dobach pod nadzorem, bez jedzenia i picia, Sarah Jacob umarła. Eksperyment, który miał potwierdzić cudowny post, stał się dowodem zaniedbania.

Sekcję zwłok przeprowadził 21 grudnia chirurg John Phillips z drugim lekarzem. Wynik nie zostawiał złudzeń. Żołądek dziewczynki był pusty. W pęcherzu nie znaleziono ani kropli. Sarah zmarła z wycieńczenia, po prostu z głodu.

Sądny dzień

Ktoś musiał odpowiedzieć za tę śmierć. Rodzice czy lekarze, którzy patrzyli, jak dziecko gaśnie. Krytykowano jednych i drugich, ale przed sąd w Carmarthen trafili tylko Evan i Hannah Jacob.

Uznano ich winnymi nieumyślnego spowodowania śmierci własnego dziecka. Evan dostał rok ciężkich robót w więzieniu w Swansea. Dziewczynka, którą tysiące ludzi uważały za żywy cud, okazała się ofiarą własnych rodziców i zbiorowej łatwowierności.

Wybrane dla Ciebie