Największa zagadka dzieciństwa
Matka Normy Jeane, Gladys Pearl Monroe Baker, pracowała w hollywoodzkiej wytwórni Consolidated Film Industries. Tam poznała Charlesa Stanleya Gifforda, z którym związała swoją przyszłość. Gdy zaszła w ciążę, plany szybko legły w gruzach.
Rodzina Gifforda nie zaakceptowała związku z rozwódką spodziewającą się dziecka, a on sam odszedł jeszcze przed narodzinami córki. Nigdy nie nawiązał z nią kontaktu.
W dokumentach jako ojciec dziewczynki figurował jednak Martin Edward Mortensen, drugi mąż Gladys. To jego nazwisko znalazło się w akcie urodzenia i przez lata wprowadzało biografów w błąd.
Choć małżeństwo Gladys i Mortensena rozpadło się wkrótce po narodzinach Normy Jeane, formalny zapis sprawił, że prawdziwe pochodzenie przyszłej gwiazdy przez dziesięciolecia pozostawało przedmiotem spekulacji.
Niejasności utrwalały także kolejne biografie Marilyn Monroe. Jedni autorzy wskazywali Mortensena jako biologicznego ojca, inni próbowali rozdzielić fakty od błędnych interpretacji, ale żadna z tych wersji nie zamknęła sprawy.
Dopiero w 2022 roku badania DNA potwierdziły to, o czym od dawna przypuszczali niektórzy badacze: biologicznym ojcem Marilyn Monroe był Charles Stanley Gifford.
Nigdzie nie była u siebie
Zaledwie 12 dni po narodzinach Norma Jeane trafiła pod opiekę Alberta i Idy Bolenderów, małżeństwa mieszkającego w Hawthorne. To właśnie u nich, a nie z biologiczną matką, spędziła pierwsze 7 lat życia.
Dom Bolenderów był surowy i głęboko religijny, a dziewczynka przez długi czas uważała ich za swoich prawdziwych rodziców. Gladys odwiedzała córkę tylko od czasu do czasu, opłacała jej utrzymanie i znów znikała.
W 1933 roku matka zabrała Normę Jeane do siebie. Wspólne życie trwało jednak zaledwie kilka miesięcy.
Rok później u Gladys zdiagnozowano poważną chorobę psychiczną i trafiła do szpitala psychiatrycznego w Los Angeles. 7-letnia dziewczynka po raz kolejny została bez domu i osób, na których mogłaby się oprzeć.
Opiekę nad nią przejęła przyjaciółka matki, Grace McKee. To właśnie ona jako pierwsza powtarzała Normie Jeane, że kiedyś może zostać gwiazdą filmową. Niedługo później dziewczynka ponownie musiała się jednak przeprowadzić.
Między 1935 a 1937 rokiem mieszkała w sierocińcu w Hollywood, choć jej matka wciąż żyła. Później trafiła do kolejnej rodziny zastępczej. W dorosłym życiu sama przyznawała, że nie potrafi już policzyć wszystkich domów, przez które przeszła jako dziecko.
Pierwsze kroki ku Hollywood
Norma Jeane od najmłodszych lat żyła z poczuciem, że nigdzie nie jest u siebie. Częste przeprowadzki sprawiły, że stała się wycofana i nieśmiała. Jąkała się, unikała kontaktu z rówieśnikami i z trudem odnajdywała się w nowym otoczeniu.
Z późniejszych relacji wynika również, że w części domów zastępczych mogła doświadczać przemocy, w tym wykorzystywania seksualnego. Nie wszystkie z tych wspomnień udało się jednak po latach jednoznacznie zweryfikować.
Mimo kolejnych życiowych ciosów nie zrezygnowała z nauki. W 1941 roku ukończyła Emerson Junior High School, a następnie kontynuowała edukację w Van Nuys High School i University High School. To właśnie tam po raz pierwszy wystąpiła na szkolnej scenie.
Dla otoczenia był to zwykły występ uczennicy, lecz z perspektywy czasu okazał się początkiem historii, która zaprowadziła ją do Hollywood. Nieśmiała dziewczynka, wychowana z dala od rodzinnego domu i przez lata szukająca swojego miejsca, wkrótce stała się Marilyn Monroe, jedną z największych ikon kina XX wieku.