Polka leczyła kobiety na Bałkanach. Żyła w nędznych warunkach

Miała doktorat z Paryża, znała kilka języków i pisała o prawach kobiet. W rodzinnych stronach nie mogła jednak pracować jako lekarka. ruszyła więc na Bałkany, gdzie przez ponad 20 lat leczyła kobiety i dzieci, walczyła z epidemiami i domagała się równej płacy.

Tuzla ok. 1905 r. Tu Jadwiga Olszewska leczyła kobiety i dzieciTuzla ok. 1905 r. Tu Jadwiga Olszewska leczyła kobiety i dzieci
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Z Warszawy do Paryża

Jadwiga Olszewska urodziła się w 1855 roku w Kuzawce niedaleko Sławatycz, na ziemiach znajdujących się pod zaborem rosyjskim. Po ukończeniu warszawskiego gimnazjum wyjechała do Petersburga.

Tam od niedawna działały kursy medyczne dla kobiet. Olszewska ich nie ukończyła. W 1880 roku, w czasie nasilających się represji wobec studentów, przeniosła się do Francji.

Rok później rozpoczęła studia medyczne na Uniwersytecie Paryskim. W 1882 roku wyszła za Bartłomieja Boldireffa, lecz małżeństwo szybko się rozpadło. Jeszcze przed narodzinami syna Włodzimierza była z mężem w separacji.

Studiów nie porzuciła. Utrzymywała się przy pomocy polskiego środowiska emigracyjnego i pisała do gazet w Krakowie oraz Lwowie. W tekstach upominała się o dostęp kobiet do edukacji i pracy zawodowej.

Doktorat obroniła w 1894 roku, mając 39 lat. Pracę poświęciła zaburzeniom mięśnia sercowego u dzieci chorujących na dur brzuszny. Zamierzała wrócić z synem na ziemie polskie, lecz rosyjskie władze nie uznawały jej francuskiego dyplomu.

Lekarka bez posady

Możliwości pracy dla lekarek w zachodniej Europie również były niewielkie. Olszewska wybrała więc Serbię, gdzie kobiety z wykształceniem medycznym mogły ubiegać się o stanowiska pomocniczych lekarzy w szpitalach.

W 1895 roku napisała do serbskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, że podejmie pracę w dowolnym szpitalu powiatowym, najlepiej położonym przy kolei. Zatrudniono ją w Loznicy. Syna zostawiła w Paryżu pod opieką Bronisławy Dłuskiej, starszej siostry Marii Skłodowskiej-Curie.

Pensja nie wystarczała na spokojne życie i utrzymanie dziecka. Olszewska prosiła o pożyczkę, zabiegała o przeniesienie i szukała miejsca, w którym mogłaby otworzyć prywatną praktykę. Po Loznicy trafiła do Požarevaca. Wciąż potrzebowała lepiej płatnej pracy.

Posada w Tuzli

Szansa pojawiła się w Bośni i Hercegowinie pod administracją Austro-Węgier. Władze zatrudniały tam lekarki, by zapewnić pomoc medyczną między innymi muzułmankom, które z powodów obyczajowych niechętnie korzystały z pomocy mężczyzn.

Olszewska wcześniej próbowała dostać taką posadę, ale jej kandydaturę odrzucono. Pomogła Teodora Krajewska, polska lekarka przenoszona z Tuzli do Sarajewa. Uznała Olszewską za odpowiednią następczynię i interweniowała w jej sprawie w Wiedniu.

W 1899 roku Jadwiga dostała stanowisko urzędowej lekarki w Tuzli. Wcześniej musiała uzyskać austriackie obywatelstwo. Miała leczyć kobiety niezależnie od pochodzenia, religii i zamożności. W pierwszych miesiącach przyjęła 395 pacjentów, później średnio około 850 rocznie.

Zajmowała się chorobami układu pokarmowego i oddechowego, schorzeniami kobiecymi, chorobami skóry, gruźlicą czy kiłą. Około jednej czwartej jej pacjentów stanowiły dzieci.

W czasie epidemii

Gabinet był tylko częścią jej pracy. Olszewska jeździła po okręgu i uczestniczyła w akcjach przeciw chorobom zakaźnym. Podczas epidemii ospy w 1899 roku wysłano ją do Bijeljiny.

Miała docierać do kobiet w muzułmańskich domach, do których męskim urzędnikom i lekarzom było trudniej wejść. W ciągu roku zaszczepiła 872 kobiety i dzieci w rejonach Bijeljiny i Tuzli.

Rok później skierowano ją do Maglaju, gdzie brała udział w zwalczaniu ogniska kiły i miała pod opieką 168 zakażonych osób. W 1915 roku pracowała również przy epidemii cholery.

Była urzędniczką państwową, ale nie otrzymywała takiego wynagrodzenia jak mężczyźni na podobnych stanowiskach. Należała do lekarek domagających się zrównania płac i podwyższenia podstawowej pensji. Kłopoty finansowe towarzyszyły jej przez znaczną część życia.

Bez nagrobka

Po rozpadzie Austro-Węgier Olszewska została w Tuzli. W 1919 roku złożyła przysięgę nowemu państwu i nadal pracowała jako lekarka urzędowa. Na emeryturę przeszła w 1923 roku, mając 68 lat. Emerytura ledwie wystarczała jej na utrzymanie.

Zmarła 28 lutego 1932 roku w Tuzli. Nie zostawiła pieniędzy na pogrzeb, więc miejscowi lekarze zebrali potrzebną kwotę. Pochowano ją na katolickim cmentarzu bez nagrobka.

Przez pewien czas miejsce oznaczał drewniany krzyż z jej nazwiskiem, ale i on zniknął. Dziś nie wiadomo dokładnie, gdzie spoczywa jedna z pierwszych polskich lekarek, która przez ponad 20 lat pracowała z dala od kraju.

Wybrane dla Ciebie