Kobiety z Jeju
Haenyeo, czyli nurkujące zbieraczki z koreańskiej wyspy Jeju, schodzą pod wodę bez aparatów tlenowych. Zwykle nurkują na głębokość kilku–kilkunastu metrów i pozostają pod powierzchnią około minuty. Po wynurzeniu wypuszczają powietrze z charakterystycznym, przeciągłym gwizdem.
Z dna wydobywały przede wszystkim owoce morza i wodorosty. Pracowały w kilkuosobowych grupach, ponieważ samotne nurkowanie było zbyt niebezpieczne. W razie zaplątania w wodorosty lub innych problemów pomoc mogła nadejść tylko od znajdujących się w pobliżu towarzyszek.
Po pracy kobiety ogrzewały się przy osłoniętych kamieniami paleniskach. Było to również miejsce spotkań i przekazywania doświadczenia młodszym nurkującym.
Wysokie opłaty i niskie ceny
Na początku XX wieku, gdy Korea znajdowała się pod panowaniem Japonii, sytuacja haenyeo znacznie się pogorszyła. Wprowadzono system, w którym za możliwość korzystania z łowisk musiały ponosić wysokie opłaty.
Według wyliczeń przywoływanych w badaniach mogły one pochłaniać jedną czwartą dochodów uzyskanych w ciągu kilku miesięcy pracy.
Problemy dotyczyły także sprzedaży połowów. Prawo ich skupu powierzono jednemu kupcowi, a ceny ustalano na poziomie znacznie niższym od rzeczywistej wartości towaru.
W 1931 roku przedstawicielki nurkujących wystąpiły w imieniu kilku tysięcy kobiet. Domagały się między innymi uczciwych rozliczeń, zapłaty gotówką oraz zmian zasad sprzedaży.
Praca była ciężka i wykonywana przez większą część roku. Z ówczesnych relacji wynika, że niektóre kobiety nurkowały nawet w czasie ciąży, przerywając pracę dopiero krótko przed porodem.
Protest nurkujących kobiet
Pod koniec 1931 roku haenyeo spisały swoje żądania. Chciały przede wszystkim zmiany zasad sprzedaży połowów i ograniczenia obciążeń nakładanych na część kobiet.
7 stycznia 1932 roku około 300 nurkujących wyruszyło na lokalny targ. Przedstawiciel władz obiecał zająć się ich postulatami, ale kilka dni później protestujące wróciły w znacznie większej liczbie. Tym razem zebrało się około 700 kobiet.
Napięcie szybko rosło. Pod koniec stycznia policja zaczęła zatrzymywać uczestniczki protestów. Po kolejnych aresztowaniach na ulice wyszło około 800 kobiet. Władze przedstawiały cały ruch jako działalność inspirowaną przez środowiska lewicowe.
Jedną z zatrzymanych była Bu Deok-ryang, młoda nurkująca, która zaczęła pracę już jako nastolatka. Po kilku miesiącach została zwolniona.
Zmarła w 1939 roku, mając zaledwie 27 lat. Wiele lat później pośmiertnie uhonorowano ją za działalność przeciwko władzom kolonialnym.
Coraz mniej haenyeo
Kultura haenyeo została w 2016 roku wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO, a rok później uznano ją w Korei za dziedzictwo narodowe.
Mimo to liczba czynnych nurkujących szybko spada. Pod koniec 2025 roku na Jeju pracowało ich 2371, podczas gdy dziesięć lat wcześniej było ich 4377.
Większość stanowią dziś starsze kobiety – ponad 60 proc. ma więcej niż 70 lat, a nurkujących przed pięćdziesiątką jest niewiele ponad sto.