Zaproszenie na urodziny w rzymskiej Brytanii
Adresatką listu była Sulpicia Lepidina, żona dowódcy garnizonu w Vindolandzie, rzymskim forcie położonym na północy Brytanii. Claudia Severa również była żoną oficera, a zachowana korespondencja obu kobiet pozwala zajrzeć do codziennego życia rodzin związanych z rzymską armią.
Severa zaprosiła przyjaciółkę na 11 września, kiedy obchodziła swoje urodziny. Zależało jej na obecności Lepidiny, dlatego podkreślała, że wspólne świętowanie sprawi jej szczególną radość.
Było to więc zwyczajne, serdeczne zaproszenie, podobne do tych, które ludzie wysyłają sobie również dzisiaj.
W liście znalazły się także rodzinne pozdrowienia. Claudia przekazywała je mężowi Lepidiny, a swojej przyjaciółce przesyłała serdeczności od własnego męża i małego syna.
Ten krótki fragment korespondencji pokazuje, jak bliskie stosunki łączyły obie rodziny.
Dwa charaktery pisma na drewnianej tabliczce
Zaproszenie nie zostało zapisane na papirusie ani pergaminie, lecz na cienkiej drewnianej tabliczce.
W rzymskiej Vindolandzie takie tabliczki wykorzystywano do codziennej korespondencji, nanosząc tekst atramentem. Były czymś innym niż pokryte woskiem tabliczki, na których litery wycinano rylcem.
Badacze zauważyli, że zaproszenie sporządzono dwoma różnymi charakterami pisma. Większą część tekstu zapisała wprawna ręka, najprawdopodobniej należąca do zawodowego pisarza.
Dopiero końcowe słowa zostały dopisane przez inną osobę, którą uczeni utożsamiają z samą Claudią Severą.
Rzymianka własnoręcznie pożegnała przyjaciółkę i zapewniła ją, że będzie oczekiwać jej przyjazdu. Zwróciła się przy tym do Lepidiny jak do siostry, choć określenie to najpewniej wyrażało serdeczność, a nie rzeczywiste pokrewieństwo.
To właśnie ten osobisty dopisek ma dla historyków szczególne znaczenie. Należy bowiem do najwcześniejszych znanych świadectw pisania po łacinie przez kobietę, dzięki czemu kilka zwyczajnych słów z prywatnego listu stało się cennym zabytkiem.
Odkrycie tabliczki w Vindolandzie
Zaproszenie Claudii Severy powstało między 97 a 105 rokiem n.e., a więc jeszcze przed wzniesieniem słynnego muru Hadriana. W tym okresie Vindolanda była jednym z rzymskich fortów na północy Brytanii, gdzie stacjonowali żołnierze wraz z towarzyszącymi im rodzinami.
Drewniana tabliczka przetrwała dzięki szczególnym warunkom panującym w miejscu jej przechowywania. Podmokła ziemia i niewielka ilość tlenu ograniczały rozkład drewna, pozwalając zachować przedmioty, które w zwykłych warunkach dawno uległyby zniszczeniu.
List odnaleziono podczas wykopalisk w 1985 roku. W naukowym wydaniu dokumentów z Vindolandy otrzymał numer 291 i stał się jednym z najbardziej znanych zabytków pochodzących z tego stanowiska. Oryginalną tabliczkę można dziś znaleźć w zbiorach British Museum.