Przeciw małżeństwu
W 1895 roku Edith Lanchester prowadziła życie, które wyraźnie odbiegało od oczekiwań wobec młodej kobiety z zamożnej wiktoriańskiej rodziny. Studiowała nauki przyrodnicze w Birkbeck Institution, pracowała i angażowała się w działalność socjalistycznej Social Democratic Federation.
Właśnie w tym środowisku poznała Jamesa Sullivana, robotnika irlandzkiego pochodzenia.
Zakochani planowali wspólne życie, ale Edith nie zamierzała wychodzić za mąż. Uważała, że małżeństwo ogranicza niezależność kobiety i podporządkowuje ją mężowi. Nie chciała godzić się na taki układ.
Jej rodzina była oburzona. Sam związek z mężczyzną z klasy robotniczej budził zastrzeżenia, a otwarcie socjalistyczne poglądy obojga tylko pogarszały sytuację.
Największym problemem pozostawała jednak decyzja Edith o zamieszkaniu z partnerem bez ślubu, co w wiktoriańskiej Anglii uchodziło za poważne naruszenie norm obyczajowych.
Rodzina wzywa psychiatrę
25 października 1895 roku do mieszkania Edith przyszli jej ojciec Henry, trzej bracia oraz George Fielding Blandford, znany londyński psychiatra. Lekarz zaczął wypytywać młodą kobietę o zamiar zamieszkania z Sullivanem. Lanchester podtrzymała swoją decyzję.
Blandford wystawił wówczas zaświadczenie umożliwiające pilne umieszczenie jej w zakładzie psychiatrycznym.
Według późniejszej relacji Edith bracia chwycili ją i siłą wyprowadzili z mieszkania. W powozie mieli dodatkowo związać jej ręce.
Kobieta trafiła do The Priory w Roehampton, prywatnego szpitala psychiatrycznego na przedmieściach Londynu. Jej rodzina najwyraźniej uznała, że skoro nie potrafi przekonać córki do zmiany planów, należy uniemożliwić jej ich realizację.
Blandford publicznie bronił swojej decyzji. Twierdził, że zamieszkanie z mężczyzną bez ślubu byłoby dla Edith rodzajem "społecznego samobójstwa". Jej poglądy wiązał również z działalnością socjalistyczną.
W późniejszych opracowaniach tej sprawy pojawia się nawet argument o "nadmiernym wykształceniu" młodej kobiety jako jednym z elementów mających tłumaczyć jej rzekome problemy psychiczne.
Cztery dni
Przymusowe zamknięcie Lanchester szybko wywołało skandal. James Sullivan, znajomi Edith oraz działacze polityczni rozpoczęli starania o jej uwolnienie.
O całej sprawie zaczęły pisać gazety, a w obronę kobiety zaangażował się również John Burns, poseł reprezentujący Battersea.
Do szpitala przybyli komisarze odpowiedzialni za nadzór nad placówkami psychiatrycznymi. Po zbadaniu sprawy uznali, że nie ma podstaw, aby dalej przetrzymywać Edith w zamknięciu. Kobieta odzyskała wolność po czterech dniach.
Co ciekawe, nawet w środowisku socjalistycznym, z którym była związana, jej decyzja dotycząca małżeństwa nie spotkała się z powszechną aprobatą.
Gazeta "Justice" stanowczo potępiła umieszczenie Lanchester w zakładzie psychiatrycznym. Jednocześnie krytykowała jej zamiar samodzielnego przeciwstawienia się instytucji małżeństwa.
Dziennikarze bronili zatem prawa Edith do wolności, choć niekoniecznie popierali wybrany przez nią sposób życia.
Gdzie kończyła się diagnoza
Przypadek Edith Lanchester wywołał pytania o to, czy rodzinne i obyczajowe konflikty mogą stanowić podstawę do przymusowego leczenia psychiatrycznego.
Jej decyzja o życiu bez ślubu była wówczas dla wielu osób szokująca, ale samo łamanie przyjętych norm nie oznaczało przecież choroby psychicznej.
Szczególnie wymowne były słowa Blandforda o "społecznym samobójstwie". Lekarz nie wskazywał w ten sposób konkretnego objawu choroby, lecz przewidywał konsekwencje, jakie młoda kobieta mogła ponieść za swój wybór.
Historycy przywołują dziś tę sprawę jako przykład sytuacji, w których ocena stanu psychicznego kobiety mieszała się z oczekiwaniami rodziny i społeczeństwa. Lanchester nie chciała podporządkować się obowiązującym zasadom, a jej bliscy sięgnęli po środki pozwalające pozbawić ją wolności.
Cztery dni spędzone w zakładzie psychiatrycznym nie zmieniły jednak planów Edith. Zamieszkała z Jamesem Sullivanem, z którym doczekała się dwojga dzieci. Pozostali razem aż do jego śmierci w 1945 roku.