Zakonnica broniła nauki kobiet. Sprzeciwił się temu biskup

Czy gotowanie może mieć coś wspólnego z filozofią? Sor Juana Inés de la Cruz, siedemnastowieczna zakonnica i pisarka z Meksyku, nie miała co do tego wątpliwości. W liście z 1691 roku przekonywała, że nawet przygotowywanie posiłków może być okazją do poznawania praw przyrody. Przywołała przy tym własne obserwacje dotyczące smażenia jajek, przygotowywania syropu i zachowania cukru. Wszystko po to, aby bronić prawa kobiet do zdobywania wiedzy.

Sor Juana Inés de la Cruz w bibliotece na pośmiertnym portrecie namalowanym około 1750 roku przez Miguela Cabrerę.Sor Juana Inés de la Cruz w bibliotece na pośmiertnym portrecie namalowanym około 1750 roku przez Miguela Cabrerę.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Biskup upomina zakonnicę

Sor Juana Inés de la Cruz należała do najbardziej wykształconych kobiet swojej epoki. Interesowała się literaturą, filozofią, teologią i naukami przyrodniczymi. Pisała wiersze, studiowała dzieła uczonych i chętnie podejmowała dyskusje na tematy, które w XVII wieku uważano przede wszystkim za domenę mężczyzn.

Jej zainteresowania nie wszystkim się podobały. Gdy zakonnica napisała krytyczną analizę jednego z kazań portugalskiego jezuity Antónia Vieiry, zainteresował się nią Manuel Fernández de Santa Cruz, biskup Puebla.

Duchowny opublikował jej tekst, a następnie skierował do niej list, w którym zachęcał ją do poświęcenia większej uwagi sprawom religijnym zamiast świeckiej nauce. Co ciekawe, podpisał się kobiecym pseudonimem Sor Filotea de la Cruz.

Sor Juana postanowiła odpowiedzieć. W liście datowanym na 1 marca 1691 roku wyjaśniła, dlaczego od najmłodszych lat tak bardzo pragnęła zdobywać wiedzę.

Przypomniała również, że w historii nie brakowało wykształconych kobiet. Przywołała postacie biblijne, filozofki i uczone, pokazując, że zainteresowanie nauką nie jest niczym sprzecznym z kobiecą naturą.

Nie ograniczyła się jednak do przykładów zaczerpniętych z książek. Sięgnęła także do własnych doświadczeń, w tym do zajęć wykonywanych w zakonnej kuchni. Uważała bowiem, że do poznawania świata nie zawsze potrzeba uczonych rozpraw. Czasem wystarczy uważnie obserwować to, co dzieje się wokół nas.

Prowadzone obserwacje

Sor Juana zauważyła, że jajko zachowuje się zupełnie inaczej w zależności od sposobu przygotowania. Smażone na tłuszczu ścina się i zachowuje zwartą postać, natomiast w gorącym syropie, jak pisała, rozpada się na kawałki. Zastanawiała się, dlaczego ten sam produkt reaguje tak różnie.

Interesowały ją również właściwości białka i żółtka. Podczas przygotowywania słodyczy dostrzegła, że nie zawsze można używać ich zamiennie. W niektórych przepisach sprawdzało się samo białko, w innych żółtko, podczas gdy połączenie obu składników nie dawało oczekiwanego rezultatu.

Zakonnica zwróciła też uwagę na zachowanie cukru. Według jej obserwacji wystarczyło dodać do niego odrobinę wody, w której wcześniej znajdowała się pigwa lub inny kwaśny owoc, aby przygotowywany syrop zachował płynną konsystencję.

Takie drobiazgi budziły jej ciekawość i skłaniały do zastanawiania się nad właściwościami poszczególnych produktów.

Dla Sor Juany kuchnia nie była więc wyłącznie miejscem przygotowywania posiłków. Podczas gotowania mogła obserwować zmiany zachodzące pod wpływem temperatury oraz łączenia różnych składników.

Nie prowadziła oczywiście doświadczeń w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, ale próbowała zrozumieć zjawiska, które inni uznawali za zwyczajny element codzienności.

Gdyby Arystoteles gotował, napisałby jeszcze więcej

W swoim liście Sor Juana pozwoliła sobie również na odrobinę humoru. Stwierdziła, że gdyby Arystoteles zajmował się gotowaniem, zapewne pozostawiłby po sobie jeszcze więcej dzieł.

Żart był nieprzypadkowy. Zakonnica chciała pokazać, że kuchenne zajęcia, tradycyjnie przypisywane kobietom, również mogą dostarczać tematów do filozoficznych rozważań.

Jej ciekawość nie ograniczała się zresztą do przygotowywania potraw. W liście opisała także zdarzenie, do którego doszło, gdy obserwowała dwie dziewczynki bawiące się bączkiem.

Zainteresował ją ruch zabawki, która obracała się jeszcze długo po tym, jak została wprawiona w ruch. Postanowiła sprawdzić, jaki ślad pozostawia wirujący przedmiot.

Poprosiła więc o przyniesienie mąki, którą następnie przesiano na podłoże. Gdy bączek zaczął się po nim obracać, okazało się, że nie kreśli idealnych okręgów. Pozostawiał spiralne linie, których kształt zmieniał się wraz ze spadkiem prędkości obrotowej. Dla Sor Juany była to kolejna okazja do zastanowienia się nad prawami rządzącymi ruchem.

Wspominała również, że nawet gdy zabraniano jej studiowania książek, nie potrafiła przestać rozmyślać o otaczającym ją świecie. Pewnego razu przełożona zakazała jej nauki na kilka miesięcy. Sor Juana podporządkowała się poleceniu i odłożyła lektury, ale nadal obserwowała przyrodę, ludzi i codzienne zjawiska. Jak sama przyznawała, nie była w stanie powstrzymać własnej ciekawości.

Wybrane dla Ciebie