Zanim nazwisko stało się marką
Fanny Fern była pseudonimem Sary Payson Willis, urodzonej w 1811 roku. Kiedy w 1846 roku zmarł jej pierwszy mąż, została sama z dwiema córkami. Nie miała dochodów pozwalających na spokojne utrzymanie rodziny.
Próbowała zarabiać szyciem, ale pieniądze z tej pracy nie wystarczały. Jej drugie małżeństwo również zakończyło się niepowodzeniem. W 1851 roku zaczęła sprzedawać krótkie teksty bostońskim gazetom i stopniowo budować zawodową pozycję jako autorka.
Przyjęła pseudonim Fanny Fern, pod którym szybko zaczęto rozpoznawać jej twórczość. Pisała z humorem, ale nie unikała krytyki obyczajów i społecznych nierówności. Szczególnie chętnie poruszała kwestie dotyczące kobiet oraz stosunków między ludźmi zamożnymi i ubogimi.
W 1853 roku wydała zbiór "Fern Leaves from Fanny’s Port-Folio", który odniósł duży sukces. Teksty znane wcześniej czytelnikom prasy trafiły do księgarń jako książka.
Dzięki temu nazwisko Fanny Fern zaczęło przyciągać odbiorców również poza gazetami, z którymi współpracowała.
Rekordowa stawka miała jednostkę
Robert Bonner, właściciel "New York Ledger", dostrzegł w popularnej autorce szansę na zwiększenie zainteresowania swoim pismem. Zabiegał o jej współpracę, proponując coraz wyższe wynagrodzenie. Ostatecznie zaoferował sto dolarów za każdą kolumnę druku zamówionego utworu fabularnego.
Opowiadanie "Fanny Ford" zajęło dziesięć kolumn, co przyniosło autorce tysiąc dolarów. Była to wyjątkowo wysoka zapłata, ale jej wysokość zależała od objętości tekstu. Nie oznaczała stu dolarów za każdy felieton, niezależnie od jego długości.
Bonner doskonale wykorzystał rozgłos wokół tej transakcji. Informacje o honorarium przedstawiał jako dowód, że pozyskał niezwykle cenioną pisarkę. Reklamował jej nazwisko i wyłączność współpracy nawet na łamach konkurencyjnych gazet.
Późniejsza umowa dotycząca regularnej rubryki przewidywała już inne warunki. Od stycznia 1856 roku Fern otrzymywała 25 dolarów tygodniowo za cotygodniowe teksty. Słynne tysiąc dolarów za opowiadanie było osobnym honorarium, a nie podstawą jej stałego wynagrodzenia.
Zarobki, którymi mogła rozporządzać
Fanny Fern należała do najlepiej opłacanych autorek amerykańskiej prasy. Nie oznacza to jednak, że jej honorarium przez długie lata pozostawało najwyższe. Bonner pozyskiwał później innych znanych pisarzy, oferując niektórym jeszcze większe sumy.
Finansowa niezależność kobiet zajmowała ważne miejsce również w twórczości Fern. W powieści "Ruth Hall" opowiedziała o bohaterce, która po utracie wsparcia bliskich musi sama zapewnić sobie utrzymanie. Pomaga jej w tym praca literacka. Książka czerpała z doświadczeń pisarki, choć nie była dosłowną relacją z jej życia.
Sama Fern dbała o to, aby zarobione pieniądze pozostawały pod jej kontrolą. Przed ślubem z Jamesem Partonem w 1856 roku zawarła umowę chroniącą jej prawa do dochodów uzyskanych zarówno przed małżeństwem, jak i później. Dzięki temu zawodowy sukces miał również konkretne zabezpieczenie prawne.
Przez resztę życia publikowała w "New York Ledger", pisząc o rodzinie, obyczajach, ubóstwie i sytuacji pracujących kobiet. Jej cotygodniowe teksty ukazywały się aż do śmierci autorki, która nastąpiła 10 października 1872 roku.