Królowa Himalajów. Tajemnice śmierci Wandy Rutkiewicz

Wanda RutkiewiczWanda Rutkiewicz
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

12 maja 1992 roku Carlos Carsolio schodził ze szczytu Kangczendzongi, gdy na wysokości ponad 8000 metrów spotkał Wandę Rutkiewicz. Polska himalaistka była wyczerpana i odwodniona, ale nie zamierzała zawracać. Do wierzchołka pozostawało jej około 300 metrów. Meksykanin kontynuował zejście, a ona ruszyła w górę. Od tamtej chwili nikt już jej nie widział.

Kangczendzonga – trzeci najwyższy szczyt świata

Kangczendzonga, wznosząca się na wysokość 8586 metrów, należy do najtrudniejszych ośmiotysięczników. Po raz pierwszy zdobyto ją w maju 1955 roku. Brytyjską ekspedycją kierował Charles Evans, a wspinacze pokonali drogę od południowego zachodu, korzystając z dodatkowego tlenu.

Na kolejne ważne osiągnięcie trzeba było czekać niemal ćwierć wieku. W maju 1979 roku Peter Boardman, Doug Scott i Joe Tasker zdobyli Kangczendzongę bez użycia aparatów tlenowych.

Mimo postępów w himalaizmie góra pozostawała wyjątkowo wymagającym celem. Do końca 1991 roku odnotowano zaledwie 113 wejść na szczyt, a co najmniej 15 wspinaczy zginęło podczas prób jego zdobycia lub w drodze powrotnej. Żadnej kobiecie nie udało się jeszcze stanąć na wierzchołku.

Wanda Rutkiewicz i jej droga do ośmiotysięczników

Wanda Rutkiewicz rozpoczęła przygodę ze wspinaczką w Tatrach. W 1962 roku ukończyła kurs taternicki, a później zdobywała doświadczenie w Alpach.

Wspinała się między innymi na Mont Blanc, Eiger i Matterhorn. Kolejne wyprawy zaprowadziły ją w Pamir, Hindukusz oraz na norweski Trollryggen.

W czasach, gdy himalaizm był zdominowany przez mężczyzn, Rutkiewicz konsekwentnie realizowała coraz ambitniejsze cele. W 1982 roku stanęła na czele kobiecej wyprawy na K2, mimo że wciąż odczuwała skutki poważnego złamania kości udowej. Podczas podejścia przez lodowiec Baltoro poruszała się jeszcze o kulach.

Ekspedycję naznaczyła śmierć Haliny Krüger-Syrokomskiej, jednej z najwybitniejszych polskich alpinistek. Tragedia nie powstrzymała jednak Rutkiewicz przed organizowaniem kolejnych wypraw.

W następnych latach zdobywała kolejne ośmiotysięczniki, między innymi Shisha Pangmę, Gaszerbrum II, Gaszerbrum I, Cho Oyu i Annapurnę. Przed wyjazdem pod Kangczendzongę miała już na koncie osiem szczytów przekraczających 8000 metrów.

Jej celem było zdobycie wszystkich czternastu ośmiotysięczników. Projekt ten nazwała "Karawaną do marzeń". Gdy wiosną 1992 roku wyruszała na Kangczendzongę, do jego ukończenia brakowało jej sześciu szczytów.

Wyprawa na Kangczendzongę w 1992 roku

Meksykańsko-polska ekspedycja dotarła do bazy pod Kangczendzongą 11 marca 1992 roku. W jej skład weszli Carlos Carsolio, Elsa Avila, Alfredo Carsolio, Andres Delgado, Arek Gąsienica-Józkowy oraz Wanda Rutkiewicz.

Wspinacze wybrali drogę północną. Choć była już wcześniej pokonywana, wymagała odpowiedniej aklimatyzacji i założenia kilku obozów na dużej wysokości.

Pierwszą próbę zdobycia szczytu podjęto pod koniec marca. Uczestnicy wyprawy założyli między innymi obóz drugi na wysokości około 6890 metrów oraz obóz czwarty na wysokości blisko 7900 metrów. Dalszą wspinaczkę uniemożliwiło jednak pogorszenie pogody.

Zespół musiał przerwać atak. Elsa Avila i Alfredo Carsolio wrócili z odmrożeniami, a dalsze działania wymagały ponownego zaplanowania.

W tym samym okresie doszło do tragedii w niemieckiej ekspedycji. Dwaj Szerpowie, Lhakpa Nuru i Ang Dorje, zmarli wskutek zatrucia tlenkiem węgla w namiocie. Po ich śmierci niemiecka wyprawa zakończyła działalność i opuściła górę.

Ostatni atak szczytowy Wandy Rutkiewicz

10 maja 1992 roku Wanda Rutkiewicz i Carlos Carsolio ponownie wyruszyli w kierunku szczytu. Polka miała już problemy z odwodnieniem. Awaria palnika utrudniła jej topienie śniegu i przygotowywanie wody pitnej, co na tak dużej wysokości dodatkowo osłabiało organizm.

Wspinacze poruszali się w różnym tempie. Carsolio był szybszy, a Rutkiewicz stopniowo zostawała w tyle. Noc spędzili w obozie czwartym, położonym na wysokości około 7900 metrów.

12 maja rozpoczęli ostateczny atak. Wraz ze zdobywaniem wysokości dystans między nimi się powiększał. Carsolio dotarł na wierzchołek Kangczendzongi, natomiast Rutkiewicz nadal zmierzała w jego kierunku.

Podczas zejścia Meksykanin spotkał Polkę około 300 metrów poniżej szczytu. Była bardzo zmęczona, ale mimo pogarszającego się stanu nie chciała zrezygnować. Powiedziała, że zamierza kontynuować wspinaczkę.

Carsolio ruszył w dół. Rutkiewicz pozostała na górze, gdzie czekało ją jeszcze trudne podejście, a następnie wielogodzinny powrót na bezpieczniejszą wysokość.

Było to ostatnie potwierdzone spotkanie z polską himalaistką. Nie wróciła do obozu, a jej dalszych losów nie udało się ustalić.

Czy odnaleziono ciało Wandy Rutkiewicz?

Po zaginięciu Rutkiewicz nie znaleziono dowodów pozwalających odtworzyć przebieg jej ostatnich godzin. Nie wiadomo, czy zdołała dotrzeć na szczyt Kangczendzongi, czy też zrezygnowała z dalszej wspinaczki. Nie ustalono również, w jakich okolicznościach zginęła.

Nadzieja na rozwiązanie zagadki pojawiła się trzy lata później. 29 kwietnia 1995 roku włoscy wspinacze odnaleźli na Kangczendzondze ciało kobiety. Według początkowych doniesień mogły to być szczątki Wandy Rutkiewicz.

Identyfikacja budziła jednak wątpliwości. Przy zwłokach znaleziono tabletki pochodzenia bułgarskiego, co skierowało uwagę na inną himalaistkę, Jordankę Dimitrową, która również zginęła na Kangczendzondze.

Nie uzyskano rozstrzygającego potwierdzenia, że odnalezione ciało należało do Rutkiewicz.

Wybrane dla Ciebie