Miała samotnie walczyć z Niemcami. Jej legenda ma poważną rysę

W kwietniu 1944 roku Violette Szabo wróciła z okupowanej Francji, przywożąc informacje o rozbitej siatce brytyjskich agentów. Dwa miesiące później ponownie wysłano ją za linię frontu, tym razem tuż po lądowaniu aliantów w Normandii. Druga misja zakończyła się pojmaniem, a po wojnie wokół jej ostatnich chwil na wolności narosła legenda o samotnej walce z Niemcami. Nie wszystkie szczegóły tej opowieści znajdują potwierdzenie w zachowanych dokumentach.

Violette Szabo na portrecie wykonanym przed pojmaniem w czerwcu 1944 roku.Violette Szabo na portrecie wykonanym przed pojmaniem w czerwcu 1944 roku.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | autor nieznany, archiwum Imperial War Museums, HU 16541

Francuski język i brytyjska służba

Violette urodziła się w 1921 roku w Paryżu jako córka Anglika i Francuzki. Dorastała po obu stronach kanału La Manche, dzięki czemu swobodnie posługiwała się angielskim i francuskim. Ta umiejętność okazała się później niezwykle cenna podczas pracy dla brytyjskiego wywiadu.

Zanim rozpoczęła działalność konspiracyjną, wykonywała zwykłe zajęcia. Pracowała m.in. w handlu, a podczas wojny również przy produkcji zbrojeniowej. W 1940 roku poślubiła Étienne’a Szabo, żołnierza francuskiej Legii Cudzoziemskiej.

W czerwcu 1942 roku urodziła córkę Tanię. Kilka miesięcy później jej mąż zginął w walkach pod El Alamein. Violette służyła już wtedy w brytyjskiej kobiecej formacji wojskowej Auxiliary Territorial Service, znanej jako ATS.

W 1943 roku rozpoczęła przygotowanie do pracy w Special Operations Executive, czyli SOE, organizacji wspierającej ruch oporu w okupowanej Europie. Znajomość francuskiego przemawiała na jej korzyść, choć zachowane materiały nie wyjaśniają dokładnie, w jaki sposób zwróciła uwagę werbowników.

Szkolenie

Kandydatów do służby w SOE uczono posługiwania się bronią i materiałami wybuchowymi, pracy pod przybraną tożsamością oraz zachowania w razie zagrożenia aresztowaniem. Szabo musiała również przygotować się do przemieszczania się po okupowanym terenie i kontaktów z miejscową konspiracją.

Nie wszystkie etapy szkolenia przebiegały bez przeszkód. Kurs spadochronowy opóźniła kontuzja kostki, po której Violette musiała wrócić do ćwiczeń. Instruktorzy dostrzegali jej energię, odwagę i koleżeńskość, ale zgłaszali także zastrzeżenia dotyczące opanowania oraz umiejętności wprowadzania innych w błąd.

Zachowane oceny nie przedstawiają więc agentki pozbawionej słabości. Pokazują kobietę przygotowywaną do trudnych zadań, która miała zarówno predyspozycje, jak i cechy budzące wątpliwości szkoleniowców.

W nocy z 5 na 6 kwietnia 1944 roku Szabo wyruszyła na pierwszą misję do Francji. Towarzyszyła Philippe’owi Liewerowi jako łączniczka, a jej zadaniem było ustalenie losów siatki Salesman działającej w rejonie Rouen i Dieppe. Wcześniejsze aresztowania poważnie osłabiły tamtejszą organizację.

Violette posługiwała się m.in. tożsamością Corinne Reine Leroy i pseudonimem Louise. Mogła przemieszczać się w miejscach, gdzie rozpoznawalny Liewer ryzykowałby zatrzymanie. Pod koniec kwietnia wróciła do Anglii z wiadomościami o rozbiciu siatki i informacjami o zakładach pracujących na potrzeby Niemców.

Druga misja

8 czerwca 1944 roku Szabo ponownie zrzucono na spadochronie we Francji, tym razem w okolicach Limoges. Od lądowania aliantów w Normandii minęły zaledwie dwa dni. Jej zadania obejmowały kontakty z miejscowym ruchem oporu oraz działania utrudniające Niemcom komunikację i przerzucanie oddziałów.

Dwa dni później jechała samochodem z członkami konspiracji, gdy w pobliżu Salon-la-Tour doszło do zatrzymania. Najbardziej znana wersja wydarzeń mówi, że po opuszczeniu auta osłaniała jednego z towarzyszy ogniem z pistoletu maszynowego sten. Miała walczyć aż do wyczerpania amunicji.

Scena ta zajęła ważne miejsce w późniejszych opowieściach o jej odwadze. Problem polega na tym, że dostępne świadectwa różnią się w szczegółach, a zachowane dokumenty nie potwierdzają wszystkich elementów historii.

Szczególnie niepewne są relacje o czasie trwania strzelaniny i liczbie niemieckich żołnierzy, którzy mieli w niej zginąć.

Niektórzy biografowie przyjmowali opowieść o walce, podczas gdy inni kwestionowali jej wiarygodność. Samo pojmanie Szabo nie budzi jednak wątpliwości. Po zatrzymaniu była przesłuchiwana, a następnie trafiła do systemu niemieckich więzień i obozów.

Od Ravensbrück do filmu

Ostatecznie Violette została wywieziona do Ravensbrück. Na początku 1945 roku zamordowano ją tam wraz z dwiema innymi agentkami SOE, Denise Bloch i Lilian Rolfe. Najczęściej jako datę śmierci podaje się 5 lutego, choć dokładnego dnia nie udało się bezspornie ustalić.

Po zakończeniu wojny poszukiwano informacji o losach kobiet wysyłanych przez SOE na teren okupowanej Europy. W wyjaśnianiu okoliczności ich śmierci uczestniczyła m.in. Vera Atkins. Musiała porównywać niepełne dokumenty z zeznaniami osób, które przeżyły niemieckie więzienia i obozy.

W 1946 roku Violette Szabo pośmiertnie przyznano Krzyż Jerzego, jedno z najwyższych brytyjskich odznaczeń za odwagę. W następnym roku do pałacu Buckingham przybyła jej kilkuletnia córka Tania, aby odebrać wyróżnienie w imieniu matki.

W 1958 roku historia agentki trafiła na ekrany kin. Film "Carve Her Name with Pride", z Virginią McKenną w roli głównej, powstał na podstawie książki R.J. Minneya. Przedstawiał losy Szabo ponad dekadę po jej śmierci, kiedy opowieść o jej odwadze była już ważną częścią publicznej pamięci o działalności SOE.

Wybrane dla Ciebie