Najodważniejsza kobieta XIX wieku. Zginęła w pożarze

Lucy Parsons przez dziesięciolecia organizowała robotników, redagowała radykalne pisma i przemawiała mimo zakazów nakładanych przez policję. Jej publiczna działalność nabrała szczególnego znaczenia po procesie i egzekucji męża oskarżonego w związku z wydarzeniami na Haymarket Square.

Lucy ParsonsLucy Parsons
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Lucy Parsons po wojnie secesyjnej i przeprowadzce do Chicago

Młodość Lucy przypadła na czas wojny secesyjnej. Około 1863 roku Thomas Taliaferro, który był jej właścicielem, przeniósł zniewolonych ludzi z Wirginii do Teksasu. Po zakończeniu wojny Charlotte, matka Lucy, uciekła z dziećmi do Waco.

W mieście rozwijała się społeczność wyzwolonych Afroamerykanów, która tworzyła własne szkoły, kościoły i organizacje polityczne. Młoda Lucia uczyła się w szkole przeznaczonej dla wyzwolonych dzieci, a zarabiała jako krawcowa i służąca w domach białych rodzin.

W Waco poznała Alberta Parsonsa, białego dziennikarza i byłego żołnierza Konfederacji. Po wojnie mężczyzna związał się z radykalnymi republikanami i działał na rzecz praw obywatelskich czarnoskórych Amerykanów.

Para pobrała się w 1872 roku, gdy małżeństwa międzyrasowe były przez krótki czas legalne w Teksasie.

Przejęcie stanowej legislatury przez demokratów skłoniło małżonków do wyjazdu. W drodze do Chicago Lucia zaczęła posługiwać się imieniem Lucy Parsons. Oboje zamieszkali w dzielnicy skupiającej wielu niemieckich imigrantów i włączyli się w działalność socjalistyczną.

Albert znalazł pracę jako zecer, natomiast Lucy nadal zajmowała się krawiectwem i otworzyła własny zakład. Wielki strajk kolejowy z 1877 roku pokazał jej, jak dużą siłę mogą zdobyć robotnicy działający wspólnie.

Lucy Parsons i proces po wydarzeniach na Haymarket Square

Początkowo Lucy publikowała w radykalnych gazetach i pomagała organizować związki zawodowe, pozostając mniej widoczna niż jej mąż. Wspólnie z Lizzie Swank utworzyła Chicago Working Women's Union, który domagał się ośmiogodzinnego dnia pracy dla kobiet.

Przełom nastąpił 4 maja 1886 roku podczas wiecu na Haymarket Square. Ktoś rzucił bombę w stronę policjantów, a w późniejszym chaosie zginęło siedmiu funkcjonariuszy oraz nieustalona liczba cywilów.

Albert Parsons nie przebywał w chwili wybuchu na placu, lecz mimo to został aresztowany jako jeden z domniemanych organizatorów zamachu.

Proces nie przyniósł dowodów wskazujących osobę, która rzuciła bombę. Sędzia z góry przesądził o winie oskarżonych, a Lucy rozpoczęła intensywną kampanię na rzecz uniewinnienia męża.

W ciągu siedmiu tygodni podróżowała po Stanach Zjednoczonych i wystąpiła przed ponad 200 tysiącami osób. Przemawiała między innymi w Cincinnati, Nowym Jorku i Filadelfii, a w jednym z miast burmistrz osobiście polecił ją aresztować.

Albert Parsons oraz trzej pozostali skazani zostali powieszeni 11 listopada 1887 roku. Lucy próbowała spotkać się z mężem przed egzekucją, lecz policjanci zatrzymali ją i dzieci przy więzieniu.

Funkcjonariusze przeszukali ich w poszukiwaniu materiałów wybuchowych i przetrzymywali do godziny 15.00.

Trumnę Alberta przewieziono następnie do zakładu krawieckiego Lucy. W ciągu jednego dnia miejsce odwiedziło ponad 10 tysięcy żałobników.

Działalność Lucy Parsons po śmierci męża

Po egzekucji Alberta Lucy rozpoczęła samodzielną działalność jako mówczyni i organizatorka. W 1888 roku pojechała do Anglii, gdzie spotkała między innymi Piotra Kropotkina i Williama Morrisa. Po powrocie nadal angażowała się w amerykański ruch robotniczy.

Chicagowska policja uważała ją za szczególnie niebezpieczną działaczkę i wielokrotnie próbowała uniemożliwić jej publiczne wystąpienia. Szef policji George Hubbard zapowiedział wprost, że Parsons nie będzie mogła przemawiać w Chicago.

Zakazy nie przerwały jej aktywności. Lucy redagowała miesięcznik "Freedom" oraz tygodnik "The Liberator". W 1905 roku znalazła się w gronie założycieli Industrial Workers of the World, organizacji ważnej dla amerykańskiego ruchu robotniczego.

Nie ze wszystkimi działaczami utrzymywała dobre relacje. Przez lata spierała się z Emmą Goldman o wolną miłość oraz miejsce kobiet w ruchu rewolucyjnym.

Śmierć Lucy Parsons i zaginięcie jej biblioteki

Lucy Parsons zginęła 7 marca 1942 roku w pożarze domu w chicagowskiej dzielnicy Avondale. Miała około 91 lat. Jej wieloletni partner George Markstall próbował ją uratować, lecz doznał ciężkich oparzeń i zmarł następnego dnia.

Po pożarze do domu weszli agenci federalni. Skonfiskowali bibliotekę Lucy liczącą około 3 tysięcy tomów. Książek nigdy później nie odnaleziono.

Wybrane dla Ciebie