Pytanie, od którego wszystko się zaczęło
Samantha urodziła się 29 czerwca 1972 roku w Houlton w stanie Maine, niedaleko granicy z Kanadą. Dorastała w domu Arthura i Jane Smith, prowadząc zupełnie zwyczajne życie.
Miała jednak w sobie odwagę, by pisać do osób, które uważała za ważne. Jeszcze jako dziecko wysłała list do królowej Elżbiety II, a gdy na początku lat 80. świat żył strachem przed konfliktem nuklearnym między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim, nie potrafiła przejść nad tym obojętnie.
Po śmierci Leonida Breżniewa władzę na Kremlu objął Jurij Andropow, którego zachodnie media przedstawiały jako człowieka mogącego doprowadzić świat do katastrofy. To właśnie wtedy napisała do niego list.
Odpowiedź z Kremla
List ten trafił na łamy "Prawdy", głównego organu partyjnej prasy w ZSRR, co samo w sobie było wydarzeniem niecodziennym. Wiosną 1983 roku Andropow osobiście odpowiedział dziewczynce, zapewniając, że Związek Radziecki nie ma zamiaru atakować Stanów Zjednoczonych.
W liście przywołał wspólną walkę obu krajów w czasie drugiej wojny światowej, sięgnął po cytaty Marka Twaina i Lenina, a także zadeklarował, że broń jądrową należałoby całkowicie zlikwidować.
Na koniec listu Andropow zaprosił Samanthę na wakacyjną wizytę w Związku Radzieckim. Dla Kremla był to doskonały gest propagandowy, łagodzący wizerunek kraju budowany przez zachodnie media jako zagrożenie.
Dla samej dziewczynki oznaczało to początek podróży, o jakiej nie mogła nawet marzyć, pisząc swój list przy kuchennym stole w Maine.
Symbol pokoju na dwóch kontynentach
Wizyta w ZSRR w 1983 roku uczyniła z Samanthy gwiazdę międzynarodowego formatu. Media po obu stronach żelaznej zasłony chwyciły temat z entuzjazmem, prezentując amerykańską uczennicę jako niewinny symbol pokoju, ponad podziałami polityki wielkich mocarstw.
Radzieccy dziennikarze pokazywali ją zwiedzającą kraj, a amerykańska prasa relacjonowała każdy krok dziewczynki, która nagle stała się bardziej znana niż niektórzy dyplomaci.
Po powrocie z ZSRR kariera Samanthy nabrała tempa. Odwiedziła Japonię, wydała książkę opisującą swoje przeżycia i wystąpiła w telewizji, prowadząc program dla dzieci.
W ciągu kilkunastu miesięcy przeszła drogę od anonimowej uczennicy do osoby rozpoznawalnej na całym świecie, choć wciąż była tylko dzieckiem chodzącym do szkoły w Manchester.
Nagły koniec
Dzień 25 sierpnia 1985 roku był deszczowy, a widoczność nad lotniskiem Lewiston-Auburn w stanie Maine spadała z każdą minutą. Mały samolot Bar Harbor Airlines, lot nr 1808, schodził do lądowania, gdy runął na ziemię tuż przed pasem.
Nikt z 8 osób na pokładzie nie przeżył. Wśród nich była 13-letnia Samantha Smith i jej ojciec Arthur.Jej śmierć poruszyła ludzi po obu stronach żelaznej kurtyny. Kondolencje rodzinie złożyli Ronald Reagan i Michaił Gorbaczow.