Tytuł nie wystarczył
Rok po ślubie John Franklin otrzymał tytuł szlachecki, a Jane zaczęto tytułować Lady Franklin. Prawdziwa zmiana w życiu Jane nastąpiła, gdy mąż objął stanowisko lieutenant-governora Van Diemen's Land, dzisiejszej Tasmanii.
Franklinowie przybyli do Hobart w latach 1836-1837. Szybko okazało się, że dla Jane rola żony gubernatora nie jest wystarczająca.
Zamiast siedzieć w rezydencji, ruszyła w podróż. W 1839 roku pokonała lądem trasę z Port Phillip do Sydney jako pierwsza Europejka, a miesiąc później odwiedziła świeżo powstałą osadę Melbourne, gdzie miejscowe elity przyjęły ją z uznaniem, jakiego zwykle nie okazywano kobietom.
Trzy lata później, razem z Christianą Stewart, przeszła lądem z Hobart do Macquarie Harbour, znów jako pierwsza Europejka na tej trasie.
Interesowała się też sprawami odległymi od salonów kolonialnej administracji. Namówiła gubernatora Gawlera, by w Australii Południowej wydzielono miejsce pod pomnik Matthew Flindersa. Podczas wizyty w Nowej Zelandii poznała badaczy Dieffenbacha i Colenso, którzy na jej cześć nazwli gatunek paproci.
Franklinowie wspólnie wspierali szkoły średnie dla chłopców i dziewcząt, uznając, że młoda kolonia potrzebuje wykształconych mieszkańców tak samo jak dróg i portów.
Jane zajęła się też losem kobiet skazanych, wysyłanych do Australii na mocy brytyjskich wyroków. Korespondowała w tej sprawie z Elizabeth Fry, a dzięki staraniom komitetu Fry i Lydii Irving na statku Rajah w 1841 roku skazane kobiety otrzymały materiały do szycia, z których powstała później ceniona australijska tkanina.
Muzeum, które przetrwało
W 1842 roku Lady Franklin zleciła budowę Ancanthe, budynku przeznaczonego na muzeum i ośrodek kultury dla kolonii. Nie poprzestała na samym pomyśle: przekazała pod ten cel 400 akrów ziemi.
Tego samego roku John Franklin został odwołany z urzędu, a rodzina wyjechała przez Melbourne do Anglii, kończąc 7-letni rozdział tasmański.
Budynek przez 10-lecia niszczał, aż w 1949 roku przejęło go Art Society of Tasmania. Dzięki temu Ancanthe nie zniknęło z krajobrazu Hobart, lecz przekształciło się w Lady Franklin Gallery, funkcjonującą do dziś jako świadectwo ambicji, jakie miała wobec kolonii kobieta formalnie niepełniąca żadnego urzędu.
Poszukiwania męża
John Franklin zaginął podczas ekspedycji arktyckiej, a Lady Franklin nie zamierzała biernie czekać na wieści. Między 1850 a 1875 rokiem sfinansowała 7 wypraw poszukiwawczych, z czego 5 statków wysłała w latach 1850-1857.
Sama, bez formalnego wykształcenia, zaczęła studiować geografię Arktyki tak dogłębnie, że środowisko badaczy uznało ją za kompetentną promotorkę poszukiwań, a nie tylko zrozpaczoną żonę.
Wykorzystywała każdy dostępny kanał wpływu: kontakty towarzyskie, pieniądze i intensywną korespondencję, by sprawa Franklina nie zniknęła z opinii publicznej w Wielkiej Brytanii i poza nią.
Przełom przyniosła wyprawa Leopolda McClintocka na jachcie Fox w 1857 roku, sfinansowana właśnie przez Lady Franklin. To wtedy odnaleziono pisemne dowody losu ekspedycji, które ostatecznie potwierdziły śmierć Franklina i jego załogi.
Gdy prawda wyszła na jaw, Lady Franklin zadbała, by katastrofa nie została zapamiętana jako klęska, lecz jako akt heroizmu i poświęcenia.
Jeszcze za życia doprowadziła do postawienia pomnika Johna Franklina w Londynie, przy Waterloo Place, a w Westminster Abbey ufundowała monument, który utrwalił pamięć zarówno o mężu, jak i o jej własnej, wieloletniej roli w organizowaniu poszukiwań.
W 1860 roku Royal Geographical Society przyznało jej Medal Założycieli, czyniąc ją pierwszą kobietą uhonorowaną tym wyróżnieniem.