Potrzebne były lepsze osiągi
Morgan rozpoczęła studia chemiczne w Minot, ale nie doprowadziła ich do końca. W czasie II wojny światowej podjęła pracę przy materiałach wybuchowych, zdobywając doświadczenie w przemyśle chemicznym.
Ta praktyczna wiedza przydała jej się później przy opracowywaniu paliw rakietowych. W firmie North American Aviation stanęła na czele zespołu, przed którym postawiono konkretne zadanie: zwiększyć osiągi istniejącej rakiety.
Konstruktorzy chcieli wynieść satelitę na orbitę bez zasadniczej przebudowy silnika. Potrzebowali paliwa, które pozwoliłoby uzyskać lepsze parametry przy wykorzystaniu dostępnej konstrukcji.
Tymczasem wyścig kosmiczny nabierał tempa. W październiku 1957 roku Związek Radziecki umieścił na orbicie Sputnika 1, podczas gdy Stany Zjednoczone wciąż czekały na swój pierwszy udany start satelity.
Rozwijane wcześniej rozwiązania techniczne zyskały jeszcze większe znaczenie.
Hydyne zastąpiło alkohol
Zespół kierowany przez Morgan opracował paliwo nazwane Hydyne. Nowa mieszanka zastąpiła paliwo alkoholowe, lecz utleniaczem nadal pozostawał ciekły tlen.
Zmiana składu miała zapewnić silnikowi potrzebne osiągi bez gruntownego przeprojektowania układu napędowego. Dzięki temu można było wykorzystać rakietę opartą na już istniejącej konstrukcji.
Hydyne znalazło zastosowanie w pierwszym stopniu czterostopniowej rakiety Juno I, rozwiniętej z Jupiter-C. Morgan odpowiadała za opracowanie paliwa, ale nad pozostałymi elementami rakiety oraz samym satelitą pracowały inne zespoły.
Juno I wystartowała z przylądka Canaveral w 1958 roku. Wyniesiony przez nią Explorer 1 został pierwszym amerykańskim sztucznym satelitą Ziemi.
Paliwo przygotowane pod kierunkiem Morgan odegrało w tym locie ważną, choć niejedyną rolę.
Co było później?
Morgan nie należała do osób, których nazwiska regularnie pojawiały się w opowieściach o początkach amerykańskiego programu kosmicznego. Jej praca pozostawała znacznie mniej znana niż sam lot Explorera 1.
Po śmierci chemiczki w 2004 roku jej syn George zaczął rozmawiać z dawnymi współpracownikami matki. Dopiero wtedy dowiedział się więcej o jej wkładzie w opracowanie paliwa i rozpoczął zbieranie materiałów o jej życiu zawodowym.
Owocem tych poszukiwań była najpierw sztuka "Rocket Girl", a następnie książka o tym samym tytule, wydana w 2013 roku. Obie publikacje przybliżyły czytelnikom historię kobiety, której praca pomogła w przygotowaniu rakiety Juno I.
Nie wszystkie opisane przez syna wydarzenia dało się jednak dokładnie udokumentować. W książce znalazły się odtworzone sceny i dialogi, a recenzent "The Space Review" zwracał uwagę na trudności związane z brakiem części źródeł. Potwierdzonym osiągnięciem Morgan pozostają prace nad Hydyne, zastosowanym w pierwszym stopniu rakiety podczas lotu Explorera 1.