Astronomia z domowej biblioteki
Maria Cunitia, znana również jako Maria Kunic, nie zdobywała wykształcenia na uniwersytecie. Uczyła się w domu, korzystając m.in. z lekcji przeznaczonych dla jej brata.
Znała siedem języków, a jej zainteresowania wykraczały daleko poza astronomię. Zajmowała się również matematyką i medycyną, choć to obliczenia dotyczące planet przyniosły jej największe uznanie.
W obserwacjach nieba pomagał jej lekarz Elias Crätschmair, który później został jej mężem. Wspólnie posługiwali się teleskopem, obserwowali planety i mierzyli czas przechodzenia gwiazd przez południk.
Cunitia wymieniała także listy z Janem Heweliuszem, od którego otrzymała książkę poświęconą Księżycowi. Podczas wojny trzydziestoletniej wraz z mężem schroniła się w Łubnicach, w dobrach cysterek z Ołoboku, i tam nadal pracowała nad rachunkami.
Dzieło ukończyła już po powrocie do Byczyny.
Planety bez logarytmów
Podstawą jej pracy były wydane w 1627 roku "Tablice rudolfińskie" Keplera. Umożliwiały obliczanie położenia ciał niebieskich z uwzględnieniem eliptycznych orbit planet, ale posługiwanie się nimi nie należało do łatwych zadań.
Astronom musiał wykonać wiele skomplikowanych działań i znać logarytmy, które wówczas były jeszcze stosunkowo nowym narzędziem. Cunitia postanowiła uprościć cały ten proces, nie porzucając przy tym zasadniczego modelu Keplera.
Przez kilka lat przeliczała dane i przygotowywała własne tablice. Efektem była "Urania propitia", czyli "Łaskawa Urania", dzięki której ustalenie, gdzie na niebie szukać danej planety, miało wymagać mniej wysiłku.
Na tym nie poprzestała. Książkę przygotowała zarówno po łacinie, jak i po niemiecku, zamieszczając w obu częściach zbliżoną treść.
Dzięki temu mogli z niej korzystać również odbiorcy potrzebujący tablic astronomicznych, ale nieznający łaciny.
Autorka wskazana w przedmowie
Druk dzieła w Oleśnicy sfinansowała sama astronomka. W przedmowie Elias Crätschmair opisał własną rolę i nie próbował przypisywać sobie pracy żony.
Wyjaśnił, że to on zwrócił jej uwagę na odpowiednie książki, jednak obliczenia i przygotowanie dzieła należały do Marii. Takie rozróżnienie nie pozostawiało wątpliwości, kto był autorem publikacji.
"Urania propitia" dotarła do astronomów w różnych częściach Europy. Francuski uczony Ismaël Boulliau docenił w korespondencji uproszczenie części rachunków, a Maria nadal uczestniczyła w wymianie wiedzy prowadzonej m.in. z Heweliuszem.
Po ukazaniu się książki małżonków spotkało nieszczęście. Pożar w Byczynie strawił ich dom, bibliotekę, instrumenty i zapiski obserwacyjne. Egzemplarze wydrukowanego dzieła przetrwały jednak poza domem astronomki. Jeden z nich znajduje się dziś w zbiorach Uniwersytetu w St Andrews.