Umieszczono ją w zakładzie psychiatrycznym. Jej los wzrusza do łez

Camille Claudel przyszła na świat w 1864 roku w rodzinie z francuskiej prowincji, gdzie nikt nie marzył o tym, że córka zostanie rzeźbiarką. Pierwszym, który dostrzegł w jej pracach coś więcej niż dziecięcą zabawę, był Alfred Boucher. Ojciec Camille pokazał mu prace córki, a doświadczony rzeźbiarz nie miał wątpliwości co do jej talentu. Matka Louise Claudel nie zamierzała godzić się na artystyczną drogę córki.

Camille Claudel Camille Claudel
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Nauka wbrew zamkniętym drzwiom

Paryska École des Beaux-Arts nie przyjmowała kobiet, więc Camille musiała szukać innej drogi. W 1881 roku przeniosła się do stolicy razem z matką i rodzeństwem, by uczyć się w Académie Colarossi, jednej z nielicznych szkół otwartych dla kobiet.

Boucher prowadził ją i jej koleżanki bez zapłaty, a kiedy w 1883 roku wyjechał do Florencji, oddał uczennice pod opiekę innego rzeźbiarza. Tym rzeźbiarzem był Auguste Rodin.

Rodin zobaczył jej prace i od razu rozpoznał talent. Zaprosił ją do swojej pracowni, gdzie Camille pracowała jako współpracowniczka, modelka i partnerka.

Tam doskonaliła warsztat w gipsie, brązie, marmurze i onyksie. Relacja, która łączyła ich przez kolejne piętnaście lat, splotła twórczość obojga, a środowisko nie szczędziło Camille złośliwych komentarzy.

Własny język rzeźby

Camille nie chciała pozostać cieniem słynnego mistrza. W 1891 roku zasiadła w jury Société Nationale des Beaux-Arts, wchodząc do instytucji, w której rządzili mężczyźni.

Dwa lata później pokazała na salonie "Clotho", rzeźbę zupełnie inną niż dzieła Rodina. "The Waltz" i "La Vague" potwierdziły, że ma własny styl, rozpoznawalny i niepodobny do nikogo.

Samodzielność kosztowała ją drogo. Kobieta utrzymująca się z rzeźby zderzała się we Francji końca wieku z barierami obyczajowymi i finansowymi, których mężczyźni nie znali.

Mimo to zdobyła uznanie w kręgu krytyków i znawców, którzy widzieli w niej jedną z najzdolniejszych rzeźbiarek swojego pokolenia.

Trzydzieści lat w zamknięciu

Stan psychiczny Camille pogarszał się stopniowo. Około 1912 roku zaczęła niszczyć własne woskowe modele i gotowe rzeźby, przez co przepadła część jej dorobku.

Kiedy w marcu 1913 roku zmarł jej ojciec, jedyna osoba z rodziny która ją wspierała, nikt jej o tym nie zawiadomił i nie pojawiła się na pogrzebie. Kilka dni później matka złożyła wniosek o umieszczenie 48-letniej córki w zakładzie w Ville-Évrard.

Wojna sprawiła, że jesienią 1914 roku przeniesiono ją do Montdevergues na południu Francji. Tam spędziła resztę życia - prawie 3 dekady. W 1929 roku odwiedziła ją dawna koleżanka z paryskiej pracowni, Jessie Lipscomb, a z tego spotkania zachowała się fotografia.

Brat Camille, pisarz Paul Claudel, przyjechał do niej po raz ostatni we wrześniu 1943 roku. Zmarła miesiąc później, w wieku 78 lat, i spoczęła w zbiorowym grobie.

Powrót jej nazwiska do świata sztuki następował stopniowo. W 1951 roku Musée Rodin zorganizowało pierwszą retrospektywę jej rzeźb, ważny krok ku wznowieniu pamięci o zapomnianej twórczości.

Pełne uznanie nadeszło dopiero po dziesięcioleciach, a w 2017 roku w Nogent-sur-Seine, mieście jej młodości, otwarto muzeum poświęcone wyłącznie jej dziełom.

Wybrane dla Ciebie