Pisarka kryminałów stworzyła MBTI. Test trafił do wywiadu USA

Gdy wybuchła wojna kobiety nagle miały zastąpić mężczyzn w fabrykach. Isabel Briggs Myers chciała pomóc ludziom lepiej odnaleźć się w nowych rolach. Tak narodził się MBTI. Dziś cztery litery potrafią powiedzieć o nas więcej, niż powinny choć sam wydawca MBTI podkreśla, że test nie służy do selekcji pracowników.

Katharine Briggs z córką Isabel Briggs MyersKatharine Briggs z córką Isabel Briggs Myers
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons

Zięć poza schematem

Katharine Cook Briggs, matka Isabel, interesowała się temperamentem i różnicami między ludźmi. Gdy córka przyprowadziła z college’u Clarence’a "Chiefa" Myersa, przyszłego męża i prawnika, Katharine zobaczyła człowieka wyraźnie odmiennego od Briggsów. Ona i Isabel były bardziej intuicyjne i skłonne do wyobraźni, Clarence stawiał na konkret, logikę i szczegół.

Katharine zaczęła szukać wyjaśnienia tych różnic w psychologii, biografiach i opisach ludzkich charakterów. W 1923 r. trafiła na angielskie wydanie "Typów psychologicznych" Carla Gustava Junga, szwajcarskiego psychiatry i twórcy psychologii analitycznej. Jung opisywał m.in. introwersję, ekstrawersję oraz odmienne sposoby postrzegania świata. Briggs znalazła w jego teorii rozwinięcie własnych obserwacji.

Isabel dorastała nietypowo. Matka kierowała jej edukacją i prowadziła szczegółowy dziennik rozwoju córki; fragmenty trafiły do "Ladies’ Home Journal". Isabel wcześnie uczyła się łaciny, niemieckiego i francuskiego, a jako nastolatka sama zadebiutowała w tym piśmie.

Jej ojciec, fizyk Lyman James Briggs, został później dyrektorem National Bureau of Standards, poprzednika dzisiejszego amerykańskiego Narodowego Instytutu Standaryzacji i Technologii. Podczas II wojny światowej kierował tam tajnymi pracami nad separacją izotopów, które prowadziły do projektu Manhattan.

Kryminał za fortunę

Isabel nie była psycholożką. W Swarthmore College studiowała nauki polityczne, a zanim zajęła się typologią osobowości, chciała przede wszystkim pisać.

W 1928 r. zobaczyła ogłoszenie o konkursie na powieść kryminalną. Napisała "Murder Yet to Come". Książka wygrała, a nagrody przyniosły jej łącznie 7,5 tys. dolarów, ogromną wówczas kwotę. Lokalna gazeta ze Swarthmore żartowała, że Clarence Myers nie jest już po prostu prawnikiem, lecz mężem słynnej autorki kryminałów.

Sukces miał krótki finansowy ciąg dalszy. Większość zysków Isabel zainwestowała w akcje. Kilka miesięcy później nastąpił krach na Wall Street i inwestycja przepadła.

Pisała jeszcze przez kilka lat, lecz jej najdłuższym projektem nie został kolejny kryminał. Przyniósł go następny światowy kryzys.

Wojenny test

Testowanie osobowości nie było w Stanach Zjednoczonych nowością. Już podczas I wojny światowej opracowano kwestionariusz mający wychwytywać żołnierzy szczególnie podatnych na załamanie psychiczne. W następnych dekadach podobne narzędzia zaczęły trafiać do szkół i zakładów pracy.

Artykuł przeczytany przez Isabel w 1942 r. opisywał Humm-Wadsworth Temperament Scale, kwestionariusz stosowany w przemyśle. Zetknęła się z nim także w banku i po przeanalizowaniu odpowiedzi uznała go za mało użyteczny.

Latem 1942 r. razem z matką postanowiła przełożyć idee Junga na własny zestaw pytań. Pierwsza wersja MBTI była gotowa w 1943 r.

Już rok później wskaźnik trafił w zaskakujące miejsce. Badaczka Merve Emre, która odtworzyła historię MBTI na podstawie archiwów, opisuje, że Donald MacKinnon, psycholog pracujący przy selekcji kandydatów do Office of Strategic Services, amerykańskiej wojennej służby wywiadowczej i poprzedniczki CIA, kupił wskaźnik i włączył go do procesu oceny.

Szesnaście typów

MBTI opiera się na czterech parach preferencji: ekstrawersja-introwersja, konkret-intuicja, myślenie-odczuwanie oraz osądzanie-obserwacja. Z ich kombinacji powstaje 16 czteroliterowych typów.

Rozwój narzędzia trwał dziesięciolecia. W 1962 r. Educational Testing Service, duża amerykańska organizacja zajmująca się testami i pomiarem edukacyjnym, opublikowała badawczą wersję MBTI oraz podręcznik.

Od 1975 r. narzędzie publikowało Consulting Psychologists Press, dziś działające jako The Myers-Briggs Company. W 1977 r. firma wypuściła Form G, pierwszą komercyjną wersję MBTI.

Pod lupą nauki

W 1989 r. psychologowie Robert McCrae i Paul Costa z amerykańskiego National Institute on Aging przeanalizowali wyniki 468 osób w wieku od 19 do 93 lat. Skale MBTI wiązały się z czterema wymiarami szerszego, pięcioczynnikowego modelu osobowości.

Badanie nie potwierdziło jednak założenia, że ludzie tworzą ostro oddzielone kategorie. Wyniki lepiej pasowały do ciągłych wymiarów osobowości.

Ma to praktyczne znaczenie. Ktoś może znajdować się bardzo blisko środka skali, lecz czteroliterowy kod ostatecznie przypisuje go do jednej strony. Z niewielkiej przewagi łatwo wtedy zrobić etykietę, która wygląda na znacznie bardziej jednoznaczną niż sam wynik.

Nie do rekrutacji

Wojenne przemiany zatrudnienia pomogły uruchomić projekt Isabel, ale dzisiejsza The Myers-Briggs Company mówi wprost: MBTI nie powinien służyć do rekrutacji ani selekcji pracowników.

Powód jest prosty. Narzędzie opisuje deklarowane preferencje osobowości, nie mierzy umiejętności ani zdolności i nie zostało stworzone do przewidywania, jak ktoś będzie wykonywał swoją pracę.

Także sam wynik nie ma być psychologiczną diagnozą. Oficjalna procedura zakłada rozmowę i ustalenie tzw. best-fit type czyli typu, który badana osoba po poznaniu systemu sama uważa za najlepiej do siebie pasujący.

Cztery litery online

Poza oficjalną procedurą litery zaczęły jednak żyć własnym życiem. Badanie naukowców z Korea Advanced Institute of Science and Technology, znanego jako KAIST, opublikowane w 2025 r., pokazało, że umieszczanie MBTI w profilach społecznościowych może ułatwiać opowiadanie o sobie i relacjach. Może też wzmacniać stereotypy już przy pierwszym wrażeniu.

J. Patrick Williams z Nanyang Technological University w Singapurze i Si Wu z Nanjing University of Posts and Telecommunications opisali z kolei popularność MBTI wśród chińskich millenialsów i przedstawicieli pokolenia Z jako fenomen kulturowego memu. Typ stał się skrótem używanym do budowania internetowej tożsamości.

Katharine zaczęła od próby zrozumienia przyszłego zięcia. Isabel chciała pomóc ludziom znaleźć swoje miejsce w świecie pracy. Ponad sto lat później ich system służy do przedstawiania się obcym w internecie. Jego wydawca stawia jednak granicę bardzo konkretnie: cztery litery mogą rozpocząć rozmowę o człowieku, ale nie powinny decydować, kto dostanie pracę.

Wybrane dla Ciebie