WAŻNE
TERAZ

Zamknął ją w wieży, a potem zabił. Zagadka śmierci Ludgardy

Uwiodła miliony widzów. Historia, która skończyła się skandalem

Była największą gwiazdą Hollywood i symbolem całego pokolenia. Gdy jej była sekretarka stanęła przed sądem, proces błyskawicznie przestał dotyczyć pieniędzy. Na oczach całej Ameryki zaczęto publicznie rozliczać życie prywatne , a plotki, które wtedy powstały, przetrwały znacznie dłużej niż wyrok.

Clara BowClara Bow
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Dziewczyna z Brooklynu

Clara Bow urodziła się 29 lipca 1905 roku w nowojorskim Brooklynie. W domu nie zaznała ani spokoju, ani poczucia bezpieczeństwa.

Ojciec nadużywał alkoholu i bywał agresywny, matka od lat zmagała się z ciężką chorobą psychiczną. O karierze filmowej nikt tam nawet nie marzył.

Gdy miała 16 lat wygrała konkurs organizowany przez magazyn "Motion Picture Classic", a nagrodą była niewielka rola filmowa. Niedługo później zmarła jej matka. Bow wyjechała do Kalifornii i postanowiła wykorzystać jedyną szansę, jaka się przed nią pojawiła.

Kariera nabrała tempa zaskakująco szybko. W 1927 roku zagrała w filmie It. Produkcja okazała się ogromnym sukcesem, a Bow z dnia na dzień stała się najbardziej rozpoznawalną aktorką kina niemego.

To właśnie od tytułu filmu zaczęto nazywać ją "It Girl" - kobietą, która miała w sobie coś, czego nie dało się nauczyć ani podrobić.

Paramount nie zamierzał zwalniać tempa. Wytwórnia obsadzała Bow w kolejnych filmach, bo każdy z nich przynosił ogromne wpływy.

Sukces miał jednak swoją cenę. Aktorka pracowała niemal bez przerwy, a zainteresowanie jej życiem prywatnym rosło równie szybko jak popularność.

Proces

W 1929 roku policja aresztowała Daisy De Voe, osobistą sekretarkę Clary Bow. Zarzucono jej defraudację i próbę wymuszenia 125 tysięcy dolarów w zamian za nieujawnianie prywatnych listów aktorki.

Początkowo sprawa wyglądała jak zwykły spór o pieniądze. Szybko okazało się jednak, że sala sądowa zamienia się w scenę, na której ważniejsze od zarzutów stają się plotki o jednej z największych gwiazd Hollywood.

Obrońca Daisy De Voe, Nathan O. Freedman, wypytywał Clarę Bow o związki, życie seksualne i prywatne relacje. Kolejne pytania trafiały na łamy gazet, a proces coraz bardziej przypominał publiczne widowisko.

Bow zeznała, że sekretarka próbowała wymusić od niej pieniądze za pośrednictwem prawnika W. I. Gilberta. Jednocześnie biegły księgowy przeanalizował 1558 czeków i wykazał brak około 48 tysięcy dolarów, co wzmacniało zarzuty wobec De Voe.

Sekretarka obrała taką strategię: zaczęła opowiadać o przyjęciach, alkoholu i znajomych aktorki. Im dłużej trwał proces, tym mniej miejsca poświęcano finansom, a coraz więcej życiu prywatnemu Clary Bow.

Presja okazała się ogromna. W pewnym momencie aktorka z powodu załamania nerwowego nie była nawet w stanie stawić się w sądzie.

Dopiero po blisko 3 tygodniach sędzia Doran ograniczył pytania dotyczące jej życia osobistego i nakazał wrócić do sprawy, od której wszystko się zaczęło. Ława przysięgłych uznała Daisy De Voe za winną tylko jednego z ponad 30 zarzutów.

Plotka nie chciała umrzeć

Wyrok zakończył proces, ale nie zakończył plotek. Po wyjściu z więzienia Daisy De Voe opublikowała nieautoryzowaną biografię Bow.

To właśnie tam pojawiła się historia o rzekomych orgiach z zawodnikami futbolowej drużyny Uniwersytetu Południowej Kalifornii.

Opowieść błyskawicznie obiegła amerykańską prasę i zaczęła żyć własnym życiem. Dowodów nigdy nie przedstawiono.

Zawodnicy USC rzeczywiście bywali w domu aktorki. Spotykali się, tańczyli i korzystali z basenu. Morley Drury, jeden z futbolistów, który znał Bow prywatnie, po latach stanowczo zaprzeczył, by kiedykolwiek dochodziło do wydarzeń opisywanych przez De Voe.

Wybrane dla Ciebie